Opowiastka naszego Piotra - ku przestrodze!!!!!!!

Teksty autorstwa naszego kolegi, wielbiciela turystyki motocyklowej i motocykli - Piotra, który prowadzi rubrykę motocyklową w Tygodniku Sądeckim.
ODPOWIEDZ
frog1
Posty: 215
Rejestracja: 5 lip 2013, o 23:02
Kontakt:

Opowiastka naszego Piotra - ku przestrodze!!!!!!!

Post autor: frog1 » 18 lip 2013, o 16:36

Kółeczko.


Skończyły się deszcze, zapowiadało się pogodne popołudnie. Nie jeździłem już prawie tydzień, więc to niedzielne wypogodzenie potraktowałem jako prezent od losu i wyciągnąłem ostatnio nieco zaniedbywaną FJ-tę z garażu. Małe kółeczko jej (i mnie) należy się jak dziecku cukierki. Wybrałem się trasą przez Grybów, Stróże, Korzenną, Trzycież i do domu. Parę kilometrów, ale malowniczo, widokowo, z górkami i przyjemnymi zakrętami. Motor mruczał z zadowoleniem, nowiutki kask przyjemnie obejmował głowę, a droga sprawnie nawijała się na koła. Pustawo. Czysty relaks. Zjechałem z Librantowskiej górki, minąłem Naściszową i uśpiony w niedzielę warsztat Leszka Dumany Przede mną dwa solidne zawijasy, lewy i prawy. Wszyscy znacie te wiraże! Zwalniam odrobinę, tak do siedemdziesiątki i w tym momencie, jak chłopską furmankę mija mnie inny motor. Chłopak z dziewczyną. Moto ostro kładzie się w zakręt, pomyślnie przejeżdża drugi łuk, choć mocno go wynosi na przeciwny pas i z rykiem, który słyszę nawet we własnym kasku szlifierka przyśpiesza. Pierwsza, szybka myśl „mistrz” , „wirtuoz”, wziął te zakręty jak na torze. Ja już chyba jestem za już stary na te numery, brakuje mi odwagi i fantazji na taki styl jazdy. Ot, młodość i gorąca krew. Ale to takie błyskawiczne mignięcie myślowe, bo oto przychodzi myśl druga. Refleksyjna. Co za k.... idiota.!!! A gdyby tam była odrobina piasku, niewielka plama oleju czy garb asfaltu wypracowany przez hamujące ciężarówki? A gdyby nadjeżdżało coś z przeciwka? A gdyby....?!!! Naszego wirtuoza zeskrobali by z asfaltu i przez lejek wlali do trumny, a z nim pasażerkę, której zapewne tak bardzo chciał zaimponować dezynwolturą za kierownicą. Dojechałem do naszej parki na światłach. Nie zarobili ani sekundy, ale jaka frajda, jaka adrenalina, jaki czad! Popatrzyłem na nich. Roześmiani, szczęśliwi. Beztroscy i zadowoleni. Zabrali ze sobą młodość i pewność, że świat należy do nich. Rozsądek został w garażu.

Tekst naszego kolegi RIDER-A Piotra.

Z WIELKIM SZACUNKIEM - pozdroo: Frog :mrgreen: :mrgreen:

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość