Kronika 2012/2

Teksty autorstwa naszego kolegi, wielbiciela turystyki motocyklowej i motocykli - Piotra, który prowadzi rubrykę motocyklową w Tygodniku Sądeckim.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Tomek
Posty: 179
Rejestracja: 12 lip 2013, o 18:03
Lokalizacja: Nowy Sącz
Kontakt:

Kronika 2012/2

Post autor: Tomek » 12 lip 2013, o 18:56

O rrrany! Baba na motorze!!!

Kobiety na motocyklach to w naszym kraju nadal deficytowy widok. Z reguły siadają z tyłu i pieszczotliwie zwiemy je plecaczkami. Ale przecież są i znakomicie poprawiają klimat w każdej grupie w jakiej się znajdą. Na szczęście jednak coraz więcej dam postanawia przesiąść się z pozycji pasażera na siedzenie kierowcy. Same chcą zacząć nawijać kilometry, poczuć tą ekscytację i niesamowite wrażenia, jakich dostarcza prowadzenie motocykla. Nadal wzbudzają lekki uśmiech i niedowierzanie, ale też coraz częściej są doceniane za determinację i odwagę. Jak jeżdżą? Przeważająca opinia o kobietach za kierownicą samochodu to taka, że nie powinny prowadzić. Często słyszy się pejoratywne stwierdzenie „baba za kierownicą..." czy „jeździ jak baba”. I niestety muszę tutaj uczciwie stwierdzić, że sporo przedstawicielek lepszej płci jeździ samochodami fatalnie. Jak widzę poprawianie makijażu lub fryzury, szukanie czegoś w torebce gdy tymczasem zmienia się światło, prawy kierunkowskaz przy skręcie w lewo - to diabli mnie biorą. W nosie mam poprawność, która każe twierdzić, że kobiety są równie dobre w jeździe samochodem jak faceci. Nie są! Fakty są bezlitosne. Ale jeżeli chodzi o kobiety prowadzące motocykle z przyjemnością muszę stwierdzić, że tego typu zachowań nie widzę. Już słyszę głosy płci brzydszej, że nie ma tego tylko i wyłącznie z powodów czysto obiektywnych. Na przykład malowanie się z kaskiem na głowie jest mało możliwe. Po pierwsze wszystko jest możliwe, „kobieta potrafi”, po drugie, jeżeli dziewczyna wsiada już na motocykl to zazwyczaj jeździ nim naprawdę dobrze. Aby pozostać w zgodzie z własnym sumieniem stwierdzam: tak zdarzają się wyjątki, ale są one raczej potwierdzeniem reguły, że kobieta na motocyklu wie, co robi, a nie na odwrót. Widocznie panie jeżdżące na motocyklach osiągnęły wyższy stopień kobiecości, a sam motocykl jest urządzeniem bardziej odpowiadającym damom od samochodu. Niewątpliwie należy tutaj powiedzieć, że kobiety jeżdżą inaczej niż mężczyźni. Są ostrożniejsze. Rozwijają mniejsze prędkości ale w żadnym wypadku nie twierdzę tutaj, że poruszają się grzecznie i przepisowo. Tak naprawdę, podobnie jak panowie lubią prędkość, ale nie za wszelką cenę i zazwyczaj tam gdzie jest to naprawdę możliwe i w miarę bezpieczne. Z pewnością po prostu są nieco bardziej odpowiedzialnie, ale na pewno nie brakuje im fantazji. Jeżeli większość kierowców nie zauważa, czy koło niego na motocyklu przejeżdża dziewczyna czy chłopak, to chyba należy poczytać to za komplement i na plus ich stylu jazdy. Bycie kobietą na motocyklu niesie też za sobą pewne profity. W większości wypadków mogą liczyć na pomoc i sympatyczne komentarze ze strony kolegów motocyklistów. Trzeba jednak przyznać, że nie zawsze. Zdarzają się i tacy, którzy do grobowej deski będą twierdzić, że kobieta nawet roweru nie powinna dostać do ręki. Niewiasty wszak wkraczają, jak by na to nie patrzeć, na opanowane przez mężczyzn terytorium. I nadal muszą udowadniać, że jeździć potrafią. Najpewniej szybko się to nie zmieni i jeszcze przez dłuższy czas będą traktowane pobłażliwie, ale z drugiej strony, czy naprawdę, Drogie Panie zależy wam na tym by coś się zmieniło? Miło jest wzbudzać zainteresowanie, a czasem nawet podziw, szczególnie kiedy na męskiej twarzy rysuje się wyraz zaskoczenia, bo okazuje się, że jazda na motocyklu nie jest wam obca. Zdecydowanie dobrze jest korzystać z przywilejów, jakie zapewnia wam płeć, a jednocześnie jeździć równie dobrze jak mężczyźni. Szanowne Panie, nie ważne jest zatem czym jeździcie, ważne że ma to dwa koła, silnik a na siodle siedzi kobieta. Oby było was jeszcze więcej. Popularyzacji motocykla wśród kobiet ma służyć ustanowienie Międzynarodowego Dnia Motocyklistek. Na pomysł ten wpadła w 2007 r. w Kanadzie założycielka portalu MOTORESS, Vicky Gray. Portal ten jako główne zadanie stawia sobie łączenie świata kobiet i motocykli. Idea narodziła się z potrzeby podkreślenia faktu, że wiele kobiet jeździ i rzeczywiście czerpie przyjemność z jazdy na motocyklu. Dodatkowo dzień ten jest traktowany jako promocja motocyklistek i zachęta dla innych kobiet, aby zainteresowały się takim sposobem spędzania wolnego czasu. Sukces był przytłaczający i to nie tylko w Kanadzie! Po zaledwie pięciu latach Dzień Motocyklistek stał się dniem motocyklistek i zwolenników kobiet jeżdżących na motocyklach i obchodzony jest na całym świecie. Jest kampanią dla kobiet, które posiadają lub mają dostęp do motocykla, pod hasłem “PO PROSTU JEDŹ”. Wydarzenie to ma miejsce co roku, w pierwszy piątek maja. Wtedy to kobiety wsiadają na motocykle i - PO PROSTU JADĄ PRZED SIEBIE! Nie jest to jazda zorganizowana, nie ma nic wspólnego z działalnością charytatywną czy jakąkolwiek fundacją, aby nie rozmywać głównego przekazu – wyróżnienia motocyklistek! Mile widziane są motocykle wszystkich marek, typów i pojemności – motocykle szosowe, skutery, enduro czy quady. Jest to dzień poświęcony motocyklistkom w każdym wieku, o wszystkich poziomach zaawansowania, prezentującym prywatną pasję lub przyjemność, jeżdżącym solo lub w grupach – na całym świecie!
W związku z tym Szanowni Panowie Motocykliści proponuję, by włączając się w tę akcję zorganizować (uwzględniając regionalną specyfikę) w pierwszą niedzielę maja "I Sądecki Dzień Motocyklistek".
Zaprośmy nasze koleżanki na wspólne kółeczko. W tym roku wypadnie to 6 maja, a zatem jest jeszcze troszeczkę czasu by zastanowić się w jaki sposób chcemy je uhonorować. Pomyślmy!

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość