Kronika 8

Teksty autorstwa naszego kolegi, wielbiciela turystyki motocyklowej i motocykli - Piotra, który prowadzi rubrykę motocyklową w Tygodniku Sądeckim.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Tomek
Posty: 179
Rejestracja: 12 lip 2013, o 18:03
Lokalizacja: Nowy Sącz
Kontakt:

Kronika 8

Post autor: Tomek » 12 lip 2013, o 18:53

Motojesień.

W życiu felietonisty zdarzają się takie chwile, że właściwie nie ma wyboru. Jest konkretny temat i nie ma od niego ucieczki. Jest bez znaczenia, że ktoś przed tobą wałkował rzecz już tysiąc razy, że sprawa została omówiona na wszystkie możliwe sposoby. Jeśli jest się człowiekiem rzetelnym i ma się bzika na punkcie bezpieczeństwa motocyklistów oraz ma się choć cień nadziei, że te kilka skreślonych słów coś zmieni - pisać trzeba. Jak mus, to mus - jak mawiał sienkiewiczowski Roch Kowalski. Czyli „do adrema”. Jesień na drogach to oklepany temat i większość kierowców kwituje to krótko; wiemy, wiemy, mgły, liście, ciemno, ślisko i rankiem bywa mroźno, nic nowego. No właśnie. Wiemy, lecz czy z tego coś wynika? Według brytyjskiej organizacji Institute of Advanced Motorists, jesień jest najbardziej niebezpieczną porą roku dla motocyklistów, a w życiu użytkowników jednośladów pełni rolę egzaminatora, który za wszelką cenę chce, abyśmy oblali próbę utrzymania naszej pasji. Niby jest nadal pogodnie (na początku), słonecznie, ale już nie tak przyjemnie ciepło jak w lipcu i sierpniu. Wieczorne przeloty przy zachodzącym słońcu przenoszą się z 21:00 na 17-stą. Trzeba się odziewać w więcej ciuchów, a deszcz, który czasami w trakcie podróży dawał lekką ulgę po wielogodzinnej jeździe w upale, staje się najbrutalniejszym narzędziem tortur w rękach matki pogody. Co z tego, skoro motocyklista to twardziel. Twardziel, który nie boi się otwartego złamania kości udowej leczonego w sudańskim szpitalu, a co dopiero jakiejś tam jesieni. Jesień zdarza się co roku. Twardziel wie co go czeka i jak temu zaradzić. Czy aby na pewno? Wielu odpowie, że na pewno, dla tych którzy jednak nie należą do kategorii widzących „na pewno” piszę te kilka słów. Jesienią nie da się oszukać praw fizyki nawet najlepszym motorem, nie pomogą podgrzewane manetki, ogrzewane siedzenia, hand guardy, owiewki na nogi, wielkie szyby, ABS i inne bajery. Musimy szybko przestawić się na spokojniejszy styl jazdy, uważać, przewidywać i myśleć. W rewelacyjnej książce dla motocyklistów „Strategie uliczne” Dawid L. Hugh zaleca byśmy jesienią wzięli pod uwagę kilka czynników. Oto one.
Motocykl
Upewnij się, że twój motocykl jest w dobrym stanie. Używaj opon z wystarczającą ilością bieżnika. Klocki hamulcowe powinny mieć dużo rezerwy, a dźwignie hamulca muszą być łatwo dostępne i mieć duży zasięg, aby móc swobodnie dostosować siłę hamowania. Sprawdź czy przewód przepustnicy działa odpowiednio, ponieważ to jest twoja łączność z silnikiem i z pewnością nie chciałbyś skoków w przekazywaniu mocy, co mogłoby doprowadzić do wypadku.
Strój
Ubieraj się stosownie do pogody. Zmarznięty motocyklista to połowa motocyklisty. Kiedy jest ci zimno, mokro i jesteś zmęczony, trudno o koncentrację. Dobre, skuteczne ciuchy nie są wcale takie drogie, a w razie czego można kupić ocieplane, przeciwdeszczowe kombinezony, pokrowce na rękawice i buty. Najbardziej marzną palce rak i palce nóg. Najlepiej mieć ze sobą kilka rękawic i skarpet na zmianę. Gdy jedne już nie dają rady, jedynym ratunkiem są następne cieple i suche rękawice/skarpety - i można jechać dalej bez wycia z bolu.
Warunki
Myśl z wyprzedzeniem, a będziesz bezpieczny. Ekstremalnie ważne jest czytanie drogi i przewidywanie niebezpieczeństw. Niskie słońce oślepia, uważaj. Białe linie na drodze będą śliskie, więc ich unikaj, jeśli tylko możesz. To samo dotyczy mokrych studzienek kanalizacyjnych czy pasów odblaskowych. Na jesieni, kiedy drzewa gubią liście, te mogą być bardzo śliskie, tak samo, jak błoto, kurz lub piasek na drodze. Wypatruj pecyn ziemi nawiezionej na drogi przez traktory obsługujące "kampanię buraczaną". Info "wyjazd z budowy" na 100% oznacza piasek na jezdni! Również plamy paliwa lub oleju mogą być bardzo niebezpieczne - uważaj na "tęczowe" ślady na drodze i używaj nosa do wywąchiwania niebezpieczeństw. Może brzmi to głupio, ale na pewno działa. W temperaturach bliskich zeru na mostach i wiaduktach często występuje tzw. efekt lodówkowy powodujący powstawanie miejscowego oblodzenia. Ta gołoledź pojawia się najczęściej nad ranem, ale na takie niespodzianki musimy być przygotowani przez całą dobę i zawczasu ograniczyć prędkość.
Technika jazdy
Najpierw kontrola manetki gazu. Przekręć ją szybko do oporu, a na pewno się rozbijesz. Jeśli będziesz odkręcał ją łagodnie, dasz tylnemu kołu szansę na złapanie przyczepności. Unikaj dodawania gazu, kiedy motocykl jest przechylony. Nieco inaczej jest z kontrolą hamowania. Zacznij od łagodnego przyhamowania przednim hamulcem, to pomoże przedniej oponie w przecinaniu wody, potem dociśnij trochę dźwignię i równocześnie użyj hamulca nożnego dla zwiększenia efektywności hamowania. Hamuj w pozycji wyprostowanej i w prostej linii. Poćwicz przyspieszanie i hamowanie z utratą przyczepności, a z pewnością nauczysz się dobrego hamowania i przyspieszania na mokrej nawierzchni. W momencie gdy jedziesz dłuższy kawałek w deszczu krople lądują na tarczy i klockach. Jeśli wciśniesz klamkę hamulca w tym momencie motocykl nie będzie hamował lub będzie ale z o wiele gorszym efektem, krople będą powodować, że klocki i tarcza nie będą się stykać optymalnie dopóki woda nie nie wyparuje. Tobie będzie się zdawać, że coś nie tak i wciśniesz mocniej - wtedy tarcze sie osuszą i gwałtownie złapią. Efekt? Blokada kola i gleba! Należy również uważać w trakcie jazdy po zacienionym odcinku leśnym oraz przy wyjeżdżaniu zza ściany lasu. Występują tam częste oblodzenia i mocne podmuchy wiatru, które mogą spowodować zarzucenie motoru bądź przesunięcie go z pasa ruchu. Pamiętając, że na drogach robi się bardziej ślisko, należy zachować większy odstęp od jadącego przed nami samochodu oraz zmniejszyć prędkość. Auto ma 4 i skuteczniejsze hamulce. Przykładem jesiennych wypadków są poślizgi powodowane przez zbyt szybki zjazd z drogi asfaltowej na gruntową. Zapominamy, że błotnista droga ma zupełnie inną przyczepność niż łatwo schnący asfalt. Poślizg grozi nam także na asfaltowej drodze, jeśli nagle zmienia się rodzaj asfaltu, bo w warunkach dużej wilgotności mają one różną przyczepność. W czasie opadów deszczu lub bezpośrednio po nich, wykonywanie manewru wyprzedzania staje się niebezpieczne. Możemy zostać ochlapani przez wyprzedzany lub wyprzedzający nas samochód, co może spowodować pogorszenie się widoczności. Jeśli już wiesz, że na 100% padniesz (ale tylko i wyłącznie wtedy!!!) puść kierownicę. W tandemie motocykl-człowiek obrażenia są o wiele większe niż przy swobodnym turlaniu się po asfalcie.
Inne
Warto mieć przy sobie apteczkę chociażby w wersji mini. No i wiedzieć co nieco o pierwszej pomocy. Można jeździć w kamizelce odblaskowej, dzięki temu jesteśmy bardziej widoczni. To ważne zwłaszcza dla wielbicieli czerni, a ci na ogół dominują na polskich drogach. W razie wypadku w nocy pamiętaj, że kierowca samochodu zawsze będzie się starał wyminąć to co widzi, a widzi to co jaskrawe i błyszczące, więc lepiej widzi ciebie w kamizelce niż twój motor. Jeśli jednak kamizelka nie mieści sie w kanonie twojego image'u (nawet nocą) to przynajmniej kurtka z porządnymi odblaskami.
Ponadto
Od policjanta z radarem należy bardziej spodziewać się pukania w czoło na nasz widok, niż podnoszenia suszarki do wysokości roboczej. Ważne jest by nie jeździć z niczym ostrym w kieszeniach bo przy wypadku może owo coś stać się częścią ciała (na ogół niechcianą). Kask bez szczęki to duże ryzyko - zdecydowanie największy procent uderzeń przypada właśnie na szczękę. Nie każdy pasażer potrafi się odpowiednio zachować na motocyklu i składać w zakrętach - warto zrobić mini wykład przed pierwszą wspólną jazdą.
Savoir vivre
Jak ktoś chce cię wyprzedzić - puść go - niech jedzie. Jeśli ktoś zajechał ci drogę nie awanturuj się - w samochodzie może być ich więcej. W najgorszym wypadku zjedz na bok i uspokój nerwy. Pozdrawiaj innych motocyklistów – to poprawia samopoczucie.
No i najważniejsze. Najsłabszym elementem motoru jest człowiek. Gdy uznasz, że już wszystko umiesz - odstaw motocykl - jazdy uczymy się całe życie!!!
I to by było na tyle. Szerokości!

Piotr T.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość